Sebastian Gąsienica – Łuszczek jest świetnie zapowiadającym się projektantem mody. Poznaję jego pomysły i oglądam gotowe projekty, których bardzo staranne wykończenia robią na mnie kolosalne wrażenie. Jego wyobraźnia nie ma granic. Podczas naszego spotkania czuję się totalnie zainspirowana. Warsztat Sebastiana jest imponujący, a głowa pełna pomysłów tylko czeka, na swój czas!

sebastianluszczek_microscopicjpeg

Kolekcja: Microscopic

Photo: Dawid H. Groński

Ten czas jest coraz bliżej, gdyż plany Sebastiana to własna marka do której się pilnie przygotowuje. Szlifuje swój warsztat, zdobywa nowe doświadczenia, nawet na chwilę nie przestaje uczyć się nowych rzeczy.

Jego dyplomowa kolekcja “Shadows” w Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowskich Szkołach Artystycznych zdobyła duże uznanie i otworzyła kolejne drzwi: OFF FASHION, Radom Fashion Show, a nawet MUUSE x VOGUE Talents – Young Vision Award 2014. Dzięki swojej kolekcji został zaproszony do Mińska na Fashion Mill, jako juror, a kolekcja została gościnnie pokazana w finale konkursu.

sebastianluszczekjpg

Kolekcja: Shadows 

Photo: Dawid H. Groński
Fashion Designer/Stylist: Sebastian Łuszczek
Model: Kacper Kowalewski-Mikke
MUA & Hair: Marlena Kulpa
Place: Galeria Starmach

shadows_sebastianluszczekjpg

Kolekcja: Shadows

Photo: Dawid H. Groński
Fashion Designer/Stylist: Sebastian Łuszczek
Mod.: Magda Czuj

Współpraca dla takich marek jak Bohobocco, staż u Gosi Baczyńskiej oraz praca w 4F umożliwiły dalszy rozwój, a także zapoznanie się ze stroną biznesową branży fashion.
Obecnie Sebastian współtworzy kolekcje limitowane dla marek Renee.pl i Born2Be.pl zgłębiając także tajniki e-commerce.

Kolejna autorska kolekcja, która skradła serca jurorów podczas 9 edycji Fashion Designer Awards to „Microscopic”, odpowiadająca na temat przewodni konkursu “Tribute to nature”. Dla Sebastiana inspiracją do stworzenia kolekcji stał się łańcuch DNA, który jest nieodłącznym elementem każdej żyjącej istoty. W 9 edycji FDA Sebastian zajął 2 miejsce!

microscopic_luszczekjpeg

microscopic_sebastianluszczekjpeg

microscopic_luszczeksebastianjpeg

Kolekcja: Microscopic

Photo: Dawid H. Groński

 

 

Ogromnie się cieszę, że mogę na żywo obejrzeć finałową kolekcję. Kiedy pytam Sebastiana skąd pomysł, aby kolekcja była w tak bardzo odważnych kolorach opowiada mi o motywach swoich inspiracji. Co dodatkowo sprawia, że kreatywność tego artysty jest wyjątkowo rozwinięta.

luszczeksebastianjpg

Kolekcja: Shadows

Photo: Dawid H. Groński
Fashion Designer/Stylist: Sebastian Łuszczek
Model: Kacper Kowalewski-Mikke
MUA & Hair: Marlena Kulpa
Place: Galeria Starmach

Diana Dyba:  W kolekcji użyłeś kolorów takich jak róż, fiolet i sporo motywów, które dają efekt przenikania się kolorów. Skąd pomysł, aby interpretacja “Tribute to nature” była w tak odjechanych kolorach? 🙂

Sebastian Gąsienica – Łuszczek:   Po ogłoszeniu tematu zeszłorocznej edycji konkursu, moim pierwszym skojarzeniem z „Tribute to nature” była EWOLUCJA. Zastanawiałem się jak mogę w interesujący sposób przekształcić to zagadnienie na koncept całej kolekcji. Postanowiłem, że motywem przewodnim w mojej dalszej pracy będzie wariacja na temat łańcucha DNA. Zacząłem wgłębiać się w temat i trafiłem na artykuł o twórcach podwójnej helisy, czyli prościej mówiąc: modelu struktury DNA. Byli nimi James Watson i Francis Crick. Za swoje osiągnięcie dostali nagrodę Nobla z dziedziny medycyny i fizjologii, a całą tę pracę oparli na badaniach Rosalindy Franklin. Niestety nie została ona uwzględniona w przyznawaniu nominacji do jednego z najważniejszych na świecie wyróżnień w dziedzinie nauk medycznych. Osobiście, jako feminista, uważam to za bardzo niesprawiedliwe, dlatego ten wątek był dla mnie bardzo ważny przy tworzeniu mojej kolekcji. Motyw struktury DNA przeniosłem do cięć i detali w poszczególnych asortymentach. Pozostał dobór tkanin i kolorystyki. Dla większości osób natura kojarzy się z kolorami ziemi, błękitami, zieleniami itd. Ja chciałem pójść trochę pod prąd. Mój tok myślenia był bardzo skojarzeniowy: EWOLUCJA – DNA – LABORATORIUM – ZDJĘCIA SPOD MIKROSKOPU ELEKTRONOWEGO. Takie zdjęcia są kolorowane mocnymi, kontrastowymi kolorami, które pozwalają lepiej dostrzec szczegóły fotografowanego mikro-obiektu. Dlatego właśnie szukałem materiałów, które swoją barwą będą przypominały mi takie zdjęcia. Bardzo zależało mi, żeby było to nieoczywiste. Dzięki temu moje ubrania zwracały uwagę nie tylko na wybiegu, ale również w social mediach.

Diana: Bardzo mi się podoba ta interpretacja, gdyż sama także nie lubię dosłowności i oczywistości. Dogrzebałeś się do samego DNA i opłaciło się. Co dało Ci zdobycie drugiego miejsca w tak prestiżowym konkursie?

Sebastian: Konkurs Fashion Designer Awards to przede wszystkim świetna przygoda, ale również wyzwanie, wymagające dużego poświęcenia. Plusem tej formuły jest to, że w jej promocję zaangażowanych jest sporo mediów i sponsorów strategicznych, którzy mają duże zasięgi. Udział w konkursie na pewno spowodował, że pewne grupy odbiorców, do których w normalnych warunkach nie byłbym w stanie dotrzeć, usłyszały o tym, że istnieje, ktoś taki jak ja. Po konkursie miałem duży odzew od osób, którym bardzo spodobało się to, co robię. Chcieli wykorzystać moje ubrania do sesji zdjęciowych, napisać o mnie jakiś artykuł, poznać mnie itd. Myślę, że jednym z największych benefitów po konkursie było zaproszenie do udziału w 1st International Young Designers Contest w Kijowie, organizowanym przez Ukrainian Fashion Week. To dopiero było przeżycie! Niesamowici młodzi projektanci z Europy środkowo-wschodniej, mistrzowska organizacja, obecność największych światowych tytułów prasy modowej. Udało mi się nawet poznać Lianę Satenstein z amerykańskiego Vogue.com! To wszystko było warte spędzenia wielu nocy przy maszynie. 😉

Diana:   Rozpoczęła się 10 okrągła edycja Fashion Designer Awards, której hasło przewodnie brzmi “Be Italian, Be Glamour”. Jak długo pracowałeś nad stworzeniem koncepcji do kolekcji na konkursowy temat?

Sebastian: Opracowywanie koncepcji kolekcji zawsze zajmuje mi sporo czasu – zazwyczaj od 3 do 6 tygodni. Lubię jak wszystkie detale są przemyślane i dopracowane, więc analizuję każdy szczegół. Zazwyczaj cały proces zaczynam od researchu tkanin i sprawdzam co jest dostępne na rynku (mam swoje ulubione miejsca, w których się zaopatruję – większość poza Warszawą). Próbki materiałów, które mi się podobają wpinam do mojego specjalnego zeszytu, który wszędzie ze sobą noszę. Zerkam do niego w każdej wolnej chwili, notuje pomysły, które wpadną mi do głowy, doklejam tam jakieś inspiracje. Później godzinami na to wszystko patrzę i próbuje ulepić z tego coś, co będzie miało jakiś potencjał do dalszej pracy. Tak właśnie wyglądało też projektowanie kolekcji do tegorocznej edycji konkursu. Zacząłem o niej myśleć od momentu opublikowania tematu „Be Italian, Be Glamour”, a projekty wysyłałem dzień przed deadlinem. Nie wynikało to z tego, że robiłem wszystko na ostatnią chwilę, tylko z tego, że tyle czasu zajęło mi zamknięcie konceptu.

Sebastian uchylił mi rąbka tajemnicy i pokazał materiały jakich chce użyć dla hasła konkursowego: “Be Italian, Be Glamour” oraz szkic jego głównego projektu. Oglądam rysunek i już mam ochotę wskoczyć w to cudo i mocno trzymam kciuki, by w 10 edycji to właśnie ten projekt wygrał.

Diana:   Jakie są Twoje zainteresowania poza modą? Co najbardziej inspiruje Cię do pracy i nowych pomysłów?

Sebastian: Od kilku lat całe moje życie kręci się wokół mody, ale nie zapominam też o tym, żeby rozwijać swoje inne zainteresowania. Od jakiegoś czasu mocno zacząłem wkręcać się w politykę i sprawy społeczne. Codziennie czytam artykuły na te tematy, będąc w drodze do pracy, z pracy i w każdej innej wolnej chwili. Zależy mi na tym, żeby być na bieżąco w tych sprawach, mieć własną opinię i móc manifestować swoje poglądy. Staram się być również na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi. Chodzę do teatru, kina, na wystawy. Oprócz tego uwielbiam taniec. Przez kilka lat trenowałem taniec współczesny, później zrezygnowałem z niego na koszt rozwoju w obszarze projektowania odzieży, ale planuję do tego wrócić. Ostatnio próbuję też swoich sił na ściance wspinaczkowej co również wpłynęło na moją tegoroczną, konkursową kolekcję.

Diana:  Planujesz własną markę. Może zdradzisz nam nieco jaka będzie? Czego możemy się spodziewać?

Sebastian: Nie chciałbym zdradzać jeszcze zbyt wiele, bo pomysł na markę wciąż ewoluuje pod wpływem konsultacji ze specjalistami od zarządzania, marketingu, PR’u itd. Jestem otwarty na różne opinie i cały czas ulepszam moją wizję. Mogę powiedzieć to, że bardzo chcę, żeby moja firma była zaangażowana w sprawy społeczne i w dużym stopniu opierała się na idei zrównoważonego rozwoju. Cały czas badam grupę docelową, aby móc zrobić produkt, dla niej odpowiedni. Na pewno myślę o wykorzystaniu materiałów, które były wytworzone w warunkach jak najbardziej przyjaznych dla środowiska. Nie jest to łatwe bo polski klient nie jest przyzwyczajony do tego typu produktu. Dlatego też muszę myśleć również o dobrej komunikacji. Chcę postawić na etyczną produkcję lokowaną w Unii Europejskiej. Moja marka będzie miała swoje solidne fundamenty. W dzisiejszych czasach luksusem nie jest kupowanie drogich sukienek światowych domów mody. Luksusem jest kupowanie ubrań od marki mającej pewną filozofię, z którą się utożsamiasz – to jest prawdziwa wartość! Mam nadzieję, że uda mi się przekonać odbiorców do mojej wizji i pomogą mi nie tylko w rozwoju mojej firmy, ale również w zmienianiu małymi kroczkami świata na lepszy. 🙂

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć temu wspaniałemu artyście spełniania swoich marzeń i planów. Wie, czego chce i konsekwentnie do tego dąży, a to już więcej niż połowa sukcesu! Muszę także dodać, że jest niesamowicie skromną osobą o ogromnym uroku! 🙂 

 Obecnie Sebastian przygotowuje się do 10 edycji Fashion Designer Awards, a ja trzymam mocno kciuki! Powodzenia!

 

zrobtoposwojemu_sebastianluszczekjpg

Diana