Zatemperowałam ołówki. Naszykowałam nowy notes. Wyczyściłam komputer z kurzu i posegregowałam pliki po folderach. Wyprasowałam białe koszule. Poukładałam życiowe priorytety. Czuję się gotowa. Gotowa na nowy rozdział.
Wrzesień od zawsze kojarzył mi się z nowym etapem i tak jest też tym razem. Nowy etap.
Dzisiaj jak nigdy cieszę się na poniedziałek i jak nigdy celebruję niedzielę. Nauczyłam się odpoczywać. Cieszyć chwilą.
Zabieram kawałek ciasta, zabieram książkę i znikam ciesząc się właśnie tą chwilą.
Liczy się tu i teraz, a teraz pachnie wrzos i pachnie ciasto, które upiekłam na specjalną okazję. Moje specjalne okazje zależą tylko ode mnie i dzisiaj ta zwyczajna, leniwa niedziela zasługuje na ciasto ze śliwkami : )
Wrzesień pełen ciasta i wyzwań
🙂
Śliczne wrzosy
wytrwałości!