The plane landed and I am so excited before meeting my sister. Finally, there she is. We have not seen each other for three months and I feel like it’s been a year. We will spend the next two weeks talking at the poolside, taking long walks and visiting America on a wonderful trip. We set the bar high by making our way through four states within 3 days. Our route will be through California, Arizona, Utah and Nevada. We will drive 2000 km by car and walk another dozens. Three days filled with attractions and emotions. Things that will make your heart beat faster, sweaty hands, soft legs and too much of crying ( only mine ; ) ) They will be breathtaking. There will be grumble and blasts … of joy : ) We will sing on the car and will have the best beer I’ve ever drunk. Finally, there will be rapture, and our emotions will reach a zenith.

*

Samolot wylądował, a ja przebieram nóżkami z ekscytacji przed spotkaniem z siostrą. Wreszcie jest. Nie widziałyśmy się trzy miesiące, a mam wrażenie jakby minął już rok. Najbliższe dwa tygodnie spędzimy na wspólnych rozmowach, na leżakowaniu nad basenem, długich spacerach oraz na cudownej podróży zwiedzając Amerykę. Stawiamy poprzeczkę wysoko fundując sobie przejazd przez cztery stany w przeciągu 3 dni. Nasza trasa przebiegać będzie przez Kalifornię, Arizonę, Utah i Nevadę. Zrobimy 2000 km samochodem i całą masę także tych pieszych. Trzy dni naładowane po brzegi atrakcjami i emocjami. Atrakcjami, które spowodują szybsze bicie serca, silniejsze pocenie dłoni, miękkie nogi i dużo za dużo płaczu (mojego ; ) Będą widoki zapierające dech w piersiach. Będą zgrzyty i wybuchy…radości : ) Będzie śpiewanie w samochodzie i najlepsze piwo jakie piłam w życiu. Wreszcie będzie zachwyt, a nasze emocje sięgną zenitu.

Grand Canyon

Once again I’m going on a trip that will take care of my high blood pressure and I will take care of blood pressure of my companions; Once again I will fight with my great weakness. Once again, I will look into my enemy’s eyes – the way you say it – my fear of heights is the biggest than ever. Once again I will hear the words „Dianka, do something with it, because you can not live like that.” Hmmm maybe it’s not something that makes me happy, but somehow I’m living with this. I will also hear „Fight it somehow”.

*

Kolejny raz wybieram się w podróż, która zadba o moje podwyższone ciśnienie, a ja zadbam o podwyższenie ciśnienia moim towarzyszom podróży ; ) Kolejny raz stoczę walkę ze swoją ogromną słabością. Kolejny raz spojrzę w oczy mojemu wrogowi – tak o Tobie mowa – mój lęk wysokości ma się lepiej niż kiedykolwiek. Po raz kolejny usłyszę słowa: „Dianka, zrób coś z tym, bo tak się nie da żyć.” Hmmm może nie jest to coś co sprawia mi frajdę, ale jakoś żyję z tym czymś. Usłyszę także „Walcz z tym jakoś”.

Grand Canyon

So what am I doing visiting the Grand Canyon the third time? What am I doing walking on shaky legs over Bryce Canyon? What am I doing when I close my eyes and clutch my seat while going through the Zion Canyon?

*

Co ja więc robię po raz trzeci fundując sobie podziwianie Wielkiego Kanionu Kolorado? Co ja wyrabiam wchodząc na trzęsących się nogach nad Bryce Canyon? Co ja robię zamykając oczy i trzymając się kurczowo fotela pokonując autem trasę Zion Canyon?

Bryce Canyon

I know that my legs are shaking so hard that it can be seen. I know I cry so loud that it can be heard. I know I’m panicking and being delighted at the same time.

I do it all though. I do it all for something. I could stay home. I could not get out of the car. I could sleep. I could also fight otherwise. I can not do anything else. I fight my way, just as I can, to the extent of my strength. I fight on my shaking legs and fight my tears.

*

Wiem, że trzęsą mi się nogi tak mocno, że to widać. Wiem, że płaczę tak głośno, że to słychać. Wiem, że panikuję na zmianę z zachwytem.

Robię to jednak wszystko. Robię to wszystko po coś. Mogłabym przecież zostać w domu. Mogłabym przecież nie wyjść z auta. Mogłabym przespać podróż nie otwierając wcale oczu. Mogłabym też walczyć inaczej. Tylko inaczej nie umiem. Walczę po swojemu, tak jak umiem, na tyle na ile wystarcza sił. Walczę na trzęsących się nogach i walczę ocierając łzy.

Zion Canyon

My fight though may seem weak but it brings me where I want. I am standing on the rim of the Grand Canyon. I try to calm down my shaking legs over Bryce Canyon. I try to cry quietly while going down steep roads of Zion Canyon. I see it all despite weakness. Despite the damn fear of heights. I admire, I explore, I live on my own terms.

*

Moja walka choć może wydać się słaba doprowadza mnie jednak tam gdzie chcę. Stoję nad Grand Canyon. Uspokajam trzęsące się nogi nad Bryce Canyon. Staram się szlochać ciszej jadąc stromymi uliczkami Zion Canyon. Widzę to wszystko mimo słabości. Pomimo pieprzonego lęku wysokości. Podziwiam, zwiedzam, przeżywam na własnych warunkach.

W drodze do Horseshoe Bend

I did not overcome the fear of heights, but I try to fight with this, sometimes simply surrendering without protest. I tug my legs hard and cry loud, but otherwise I can not deal with this. Maybe it will be a relationship for a lifetime, or maybe I’ll come up with another way to make my communication with this fear less dramatic.

Now I’m glad we’re getting along somehow. I am happy that my anxiety allows me so much to see, so much to feel and so much to experience. In spite of all, my way.

*

Lęku wysokości nie pokonałam, ale staram się z nim walczyć, czasem po prostu poddając mu się bez szemrania. Tupię mocno nóżkami i płaczę głośno, ale inaczej nie umiem się z nim dogadać. Może to będzie związek na całe życie, a może wymyślę kiedyś inną drogę, aby moja komunikacja z nim była mniej dramatyczna.

Narazie cieszę się, że jednak jakoś się dogadujemy. Cieszę się, że mój lęk pozwala mi tak wiele zobaczyć, tak wiele poczuć i tak wiele przeżyć. Mimo wszystko i po mojemu.

Horseshoe Bend

It is also amazing that in every journey I am accompanied by people who are able to understand or at least try very hard to understand my fear of heights. Thank you <3

I’ll invite you to read about our incredible journey, and I saw quite a lot : )

For the third time Grand Canyon took my breath away – http://www.jestemwlesie.pl/great-grand-canyon/

Shaking legs on Bryce Canyon – http://www.jestemwlesie.pl/bryce-canyon/

Crying, cold sweat and a deer : ) in Zion National Park – http://www.jestemwlesie.pl/zion-national-park/

Sunset over the Horseshoe Bend – http://www.jestemwlesie.pl/what-if/

*

Niesamowite jest też to, że w każdej mojej podróży towarzyszą mi osoby, które potrafią zrozumieć lub chociaż bardzo się starają zrozumieć ; ) mój lęk wysokości. Dziękuję <3

Na relację z naszej niesamowitej podróży zapraszam poniżej, a widziałam jednak sporo : )

Po raz trzeci zaparł mi dech w piersiach Grand Canyon – http://www.jestemwlesie.pl/great-grand-canyon/

Trzęsące się nogi nad Bryce Canyon – http://www.jestemwlesie.pl/bryce-canyon/

Płacz, zimne poty i Jelonek : ) w Zion National Park – http://www.jestemwlesie.pl/zion-national-park/

Zachód słońca nad Horseshoe Bend – http://www.jestemwlesie.pl/what-if/

error: Content is protected !!