When I was child I saw the forest burn. The fire that reaches the crowns of trees and the glowing undergrowth so close to my little feet. I wasn’t hurt, I watched my dad and firefighters work, and my eyes grew bigger and bigger. But I was scared and endanger, even though I was safe. I was afraid to enter the forest for a long time after this incident. I had a picture of burning leaves and black soil. After some time my dad asked me to help him in an important event and he took me to a new place. When we arrived, I saw a huge field. I stared uncertainly at my dad asking what to do, and he replied smiling at me and saying – Dianka we will plant the forest : )

I got a whole basket of small seedlings in my hands and my smile lasted until late in the evening. When we returned home tired, during the dinner I told mom what we did. I was so proud. I planted a piece of forest! Until now, this event completely erased all my fears of the forest, and my love for nature has blossomed. Today, when I’m in the forest and I see a piece of glass or paper I take it with me, even though I did not carry it there. I take care of Him, because He cares so much about me.

These two childhood events were an important experience for me. They taught me so much. After years I visited once that forest which was burned years ago and I saw a wonderful green, beautiful forest full of green trees. Nature is amazing – it restores herself. And in fact it does not need people at all, but it is necessary for us to live. Let’s remember that when we want to leave bottles and trash in the forest. Such behaviour will revenge on us with double strength. Forest and nature will revive, but we will never survive without it. It is a great honour to help the nature and I am delighted to see the work of my dad, who loves the forest like no one else.

Today I take you to a place that cares for itself. And it does it perfectly. Where all organisms, animals and plants live together in pure symbiosis. To the place where you breath the air so clean that you can get dizzy. Dizziness is also guaranteed by the views and the smell that is in the air. Close your eyes and feel it. It’s pine, spruce, fir and old oaks … it is the nature that smells like this.

Today I take you on a good, long walk. After which dinner tastes good. After which you can put your head on the pillow and fall asleep right away, and the stress goes away without a trace. It will be a walk after which you want more.

I invite you to the nature reserve!

*

Jak byłam mała widziałam jak pali się las. Ogień sięgający po korony drzew i rozżarzone runo tak blisko moich małych stóp. Nic mi się nie stało, obserwowałam pracę mojego taty i strażaków, a moje oczy robiły się coraz większe. Czułam jednak przerażenie i poczucie zagrożenia, mimo, iż byłam bezpieczna. Długo po tym zdarzeniu bałam się wejść do lasu. Miałam obraz iskrzących się liści i czarnej ziemi. Po jakimś czasie mój tata poprosił mnie o pomoc w ważnym wydarzeniu i nie zdradzając o co chodzi zabrał mnie w nowe miejsce. Kiedy dojechaliśmy, moim oczom ukazało się ogromne pole. Popatrzyłam niepewnie na tatę pytając co będziemy robić, a on odparł uśmiechając się do mnie – Dianka będziemy sadzić las : )

Na moje ręce otrzymałam cały koszyk niewielkich sadzonek i mój uśmiech już trwał do późnego wieczora. Gdy wróciliśmy do domu z wypiekami na twarzy zajadając się kolacją opowiadałam mamie co takiego robiliśmy. Byłam taka dumna. Posadziłam kawałek lasu! Do dzisiaj to wydarzenie całkowicie zatarło moje wszelkie obawy przed lasem, a moja miłość do przyrody rozkwitła. Dzisiaj gdy jestem w lesie i widzę kawałek szkła lub papier zabieram go ze sobą, mimo, iż to nie ja je tam zaniosłam. Dbam o Niego, bo On tak bardzo dba o mnie.

Te oba wydarzenia z dzieciństwa były dla mnie ważnym doświadczeniem. Nauczyły mnie tak wiele. Po latach odwiedziłam spalony las z dziecięcych lat i moim oczom ukazał się cudowny, pełen zielonych drzew przepiękny las.  Natura jest niesamowita – odradza się sama. I tak na dobrą sprawę zupełnie nas ludzi nie potrzebuje, ale nam ona jest niezbędna do życia. Pamiętajmy o tym, gdy przyjdzie nam do głowy zostawiać butelki i śmieci w lesie. Każde takie zachowanie zemści się na nas ze zdwojoną siłą. Las i przyroda się odrodzi, ale my bez niej nigdy. Pomagać jej to jednak ogromny zaszczyt i z zachwytem patrzę na pracę mojego taty, który kocha las jak nikt inny.

Dzisiaj zabieram Was do miejsca, które dba o siebie samo. I doskonale mu to wychodzi. Gdzie wszystkie organizmy, zwierzęta i rośliny żyją ze sobą w czystej symbiozie. Do miejsca gdzie poczujesz tak czyste powietrze, że możesz dostać zawrotów głowy. Zawroty głowy gwarantują także widoki i zapach jaki unosi się w powietrzu. Zamknij oczy i poczuj ten zapach. To sosny, świerki, jodły i stare dęby…to natura tak pachnie.

Dzisiaj zabieram Was na porządny, długi spacer. Taki po którym kolacja smakuje wybornie. Taki po którym przykładając głowę do poduszki zasypiasz od razu, a stres znika bez śladu. To będzie taki spacer po którym zapragniesz więcej.

Zapraszam do rezerwatu!

 

Orlik krzykliwy

Rezerwat przyrody Jata znajduje się na terenie gminy Łuków (woj. lubelskie).

*

The nature reserve of Jata is located Lukow County (easter Poland).

error: Content is protected !!